Tam na polu stoi krowa
cierpi bo jest pełna mleka
Biegnie do niej Maciejowa
drogą jedzie dyskoteka
Jadą jadą chłopcy
chłopcy radarowcy
Niebieska czapeczka
przy boku pałeczka
Życie takie zna przypadki
jadą sobie za rogatki
Staną sobie gdzieś w szuwarach
w płocie dziura jakaś szpara
Licznik już notuje
wszystko rejestruje...
Wszelkie przekroczenia
czeka na jelenia
Jechał sobie raz księgowy
robotnikom wiózł wypłatę
Chociaż w pracy był wzorowy
to przekroczył małym fiatem
Już go mają chłopcy
chłopcy radarowcy
Więc zapłacił trzysta
bo to był artysta
Jechał sobie powiem szczerze
poborowy na rowerze
Mijał lasy czarne chmury
jechał szybko było z góry
Za zakrętem stali
rower mu zabrali
Chłopcy już się cieszą
żołnierz idzie pieszo
Jechał sobie od Dąbrowy
młody śliczny dzielnicowy
Na motorze w dezabilu
na wycieczkę po cywilu
Też go mają chłopcy
chłopcy radarowcy
Dostrzegli go z dala
zapłacił górala
A gdy już się zmierzchać miało
to się wtedy okazało
że to nie są milicjanci
że to byli przebierańcy
Czas już jest na finał
pointa się zaczyna
Coraz więcej przebierańców
coraz trudniej o oryginał
