W otwarte
okno wskoczę
nad ranem
Tuż obok
się położę
nim wstaniesz
Duszy stałość
skradnę całą
Ty dostaniesz
do łóżka podane
Nowe życie na
śniadanie
Pozwól że Cię nim
nakarmię
Szczęściem nie bój się
nakruszyć
Wypełnijmy nim
poduszki
W otwarte
okno wpuszczę
promienie
Niech wreszcie
nas do końca
ogrzeją
Wśród owoców
otwórz oczy
Już się śmiejesz
dostaniesz ode mnie
Nowe życie na
śniadanie
Pozwól że Cię nim
nakarmię
Szczęściem nie bój się
nakruszyć
Wypełnijmy nim
poduszki
Nowe życie na
śniadanie
Pozwól że Cię nim
nakarmię
Szczęściem nie bój się
nakruszyć
Wypełnijmy nim
poduszki
Na śniadanie
wprost do łóżka









