Do ostatniego blasku dnia
Do zorzy którą zgasi Bóg
Nieśmiała wiara tli się w nas
Że się nie damy zimnej nocy.
Aż nagle pęka cały świat
Zbyt krótka była życia nić
Krzyczymy tylko w blade
Oczy pierwszych gwiazd.
Ból co właśnie nas
Jak mrok zaskoczył.
Nie można żyć bez światła
Ono daje moc
Niewyczerpaną siłę
Co pozwala trwać.
Za czarnym horyzontem
Znaleźć kroplę dnia
Co ocali nas nadzieję da.
Nie można żyć bez światła
Chronić trzeba je
Uwierzyć że nie zginie
Kiedy zgaśnie dzień...
Mój Panie Boże proszę
Nie opuszczaj mnie
Bo nadzieja jest tak delikatna.
Miłością jesteś wielką
Co otacza mnie.
Wiem że słyszysz mnie
I wierzę szczerze.
Nie można żyć bez światła
Ono daje moc
Niewyczerpaną siłę
Co pozwala trwać.
Za czarnym horyzontem
Znaleźć kroplę dnia
Co ocali nas nadzieję da.
Nie można żyć bez światła
Chronić trzeba je
Uwierzyć że nie zginie
Kiedy zgaśnie dzień...
Mój Panie Boże proszę
Nie opuszczaj mnie
Bo nadzieja jest tak delikatna.
W Niebie daleko jesteś tak
A światło wiedzie
Mnie do Ciebie.





