Raz u zbiegu dwóch ulic
zobaczyłem przypadkiem,
przechodziłaś nie widząc nikogo.
Gdy Cię mijać zacząłem,
jakby nagłe olśnienie,
wzrok uniosłaś
niepewnie nad drogÄ….
W swoich dłoniach trzymałem
mały bukiet konwalii,
który wokół rozsiewał swą woń.
Uśmiechnęłaś się do mnie,
serce mocniej zabiło,
pomyślałem, milczenia już dość.
Tylko pokochaj mnie,
a ja pokażę Ci świat,
tylko pokochaj mnie,
a poznasz drogÄ™ do gwiazd.
Uwierz w miłości moc,
spróbuj przekonać się,
jak piękna może być noc,
kiedy pokochasz mnie.
Dzień za dniem szybko mija,
zawsze Ciebie spotykam,
gdy przechodzisz
u zbiegu dwóch ulic.
Sam już nie wiem dlaczego,
choć uśmiechasz się do mnie,
milczÄ™, nie wiem,
co wtedy mam mówić.
W swoich dłoniach znów trzymam
mały bukiet konwalii,
który wokół rozsiewał swą woń.
Uśmiechnęłaś się do mnie,
serce mocniej zabiło,
pomyślałem, milczenia już dość.
Tylko pokochaj mnie,
a ja pokażę Ci świat,
tylko pokochaj mnie,
a poznasz drogÄ™ do gwiazd.
Uwierz w miłości moc,
spróbuj przekonać się,
jak piękna może być noc,
kiedy pokochasz mnie.
Tylko pokochaj mnie,
a ja pokażę Ci świat,
tylko pokochaj mnie,
a poznasz drogÄ™ do gwiazd.
Uwierz w miłości moc,
spróbuj przekonać się,
jak piękna może być noc,
kiedy pokochasz mnie.
Tylko pokochaj mnie,
a ja pokażę Ci świat,
tylko pokochaj mnie,
a poznasz drogÄ™ do gwiazd.
Uwierz w miłości moc,
spróbuj przekonać się,
jak piękna może być noc,
kiedy pokochasz mnie.





