Ktoś w górze tam chyba rozpruł pierzynę
I lewą nogą dziś wstał
Jaką by inną tu znaleźć przyczynę
I co wyczytać z niebieskich ciał
Można zadzwonić by do Kopernika
Linię gorącą z nim mam
On co problemy niebieskie przenika
Odpowiedź pewną by dał
Noc całą noc dzisiaj zdrowo padało
Pierwszy zimowy spadł śnieg
I zasypało mie wszystko na biało
Spadł zdrajca nocą i cicho legł
Kiedy nad ranem tak smacznie się spało
Spaść musiał ten biały drań...
Spałem za krótko bo żonka cichutko
Szepnęła Wstań Zenek wstań
Rusz się Zenek śnieg na dworze
Mówię wstań bo będzie gorzej
Zenek Wstań bo ci przyłożę
Wstań Zenek wstań
Nie czas Zenek na kochanie
Kiedy czas na odśnieżanie
Śnieg na dworze śnieg już w bramie
Wstań Zenek wstań
Siu siu siu uuh uuh
Siu siu Zenek blues
Siu siu siu uuh uuh
Siu siu...
Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku
Leżąc wygodnie na wznak
Żona mu szepcze Śpij jeszcze koteczku
Kołderkę skopałeś ładnie to tak
Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko
Kawkę z kożuszkiem i keks
Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko
Popatrz jak ślicznie spadł pierwszy śnieg
A tu Rusz się Zenek śnieg na dworze
Mówię wstań bo będzie gorzej
Zenek Wstań bo ci przyłożę
Wstań Zenek wstań
Nie czas Zenek na amory puść mnie
Zenek Coś ty chory
Wpaść tu mogą dyrektory
Wstań Zenek wstań
Dzisiaj nad ranem coś żonce się stało
Jakaś choroba czy co
Wypiła za dużo czy zjadła za mało
Odeszło żonce wszystko zło
Zenuś mie rzekła dziś będą pieszczoty
Dziś poznasz co miodu smak
Nie pójdziesz Zenuś dziś do roboty
Co dobrze mówię Oj tak Hela tak
Pamiętasz Zenuś jak było po ślubie
Wtedy to byłeś och ty
Pamiętasz Miałeś trochę w czubie
I zaparliśmy snopkiem drzwi
Pamiętasz Zenuś co potem się działo...
Nie wrócą już tamte dni...
Wołałeś Hela całuj całuj...
Wtedy to byłeś och ty
Wolne soboty odrobisz z nawiązką
Będziesz pracował co tchu...
Pakuj się Jedziem na ziemię śląską
I żonka przywiozła mnie tu
I jeszcze mi w uszach żoneczki głos brzmi
To be Zenek or not to be
Zenek czeka cię Opole
Pakuj miotłę mój sokole
Zenek zostań się idolem
Daj z siebie daj
Hela nie wiem czy wydolę
Trzym się Zenek spisz się cudnie
W Montrealu będzie trudniej
Graj Zenuś graj
Hela ja inne mam ciche marzenie
Żeby tak kiedyś zebrać na scenie
Na przykład gdzieś w Sobotach Dolnych
Cieciów z miotłami zdrowych zdolnych...
Eliminacje wpierw majowe
Przyjadą młode chłopy zdrowe
Potem przez PAGART z całej Europy
Przyjadą młode zdrowe chłopy
I tam na scenie zamiast śpiewania
Zrobić festiwal zamiatania
bo kiedy miotły pójdą w ruch
To zapanuje inny duch
A ja wtedy wsiądę w złocistą kolaskę
Pojadę odśnieżę calutką Alaskę
Właściwie Alaskę odkupić się przyda
A potem to już tylko Antarktyda
I tu się kończy mój Zenek Blues...
Parararararararara
Oooooooooojuuuuuuuuuuuus
