Karaoke Zenek blues von Andrzej Rosiewicz — mit Songtext mitsingen auf Singa

Zenek blues Karaoke

Andrzej Rosiewicz

SongtexteZenek blues

Ktoś w górze tam chyba rozpruł pierzynę

I lewą nogą dziś wstał

Jaką by inną tu znaleźć przyczynę

I co wyczytać z niebieskich ciał

Można zadzwonić by do Kopernika

Linię gorącą z nim mam

On co problemy niebieskie przenika

Odpowiedź pewną by dał

Noc całą noc dzisiaj zdrowo padało

Pierwszy zimowy spadł śnieg

I zasypało mie wszystko na biało

Spadł zdrajca nocą i cicho legł

Kiedy nad ranem tak smacznie się spało

Spaść musiał ten biały drań...

Spałem za krótko bo żonka cichutko

Szepnęła Wstań Zenek wstań

Rusz się Zenek śnieg na dworze

Mówię wstań bo będzie gorzej

Zenek Wstań bo ci przyłożę

Wstań Zenek wstań

Nie czas Zenek na kochanie

Kiedy czas na odśnieżanie

Śnieg na dworze śnieg już w bramie

Wstań Zenek wstań

Siu siu siu uuh uuh

Siu siu Zenek blues

Siu siu siu uuh uuh

Siu siu...

Ktoś tam w cieplutkim dosypia łóżeczku

Leżąc wygodnie na wznak

Żona mu szepcze Śpij jeszcze koteczku

Kołderkę skopałeś ładnie to tak

Pieseczek zaraz ci zrobi śniadanko

Kawkę z kożuszkiem i keks

Dzisiaj założysz już ciepłe ubranko

Popatrz jak ślicznie spadł pierwszy śnieg

A tu Rusz się Zenek śnieg na dworze

Mówię wstań bo będzie gorzej

Zenek Wstań bo ci przyłożę

Wstań Zenek wstań

Nie czas Zenek na amory puść mnie

Zenek Coś ty chory

Wpaść tu mogą dyrektory

Wstań Zenek wstań

Dzisiaj nad ranem coś żonce się stało

Jakaś choroba czy co

Wypiła za dużo czy zjadła za mało

Odeszło żonce wszystko zło

Zenuś mie rzekła dziś będą pieszczoty

Dziś poznasz co miodu smak

Nie pójdziesz Zenuś dziś do roboty

Co dobrze mówię Oj tak Hela tak

Pamiętasz Zenuś jak było po ślubie

Wtedy to byłeś och ty

Pamiętasz Miałeś trochę w czubie

I zaparliśmy snopkiem drzwi

Pamiętasz Zenuś co potem się działo...

Nie wrócą już tamte dni...

Wołałeś Hela całuj całuj...

Wtedy to byłeś och ty

Wolne soboty odrobisz z nawiązką

Będziesz pracował co tchu...

Pakuj się Jedziem na ziemię śląską

I żonka przywiozła mnie tu

I jeszcze mi w uszach żoneczki głos brzmi

To be Zenek or not to be

Zenek czeka cię Opole

Pakuj miotłę mój sokole

Zenek zostań się idolem

Daj z siebie daj

Hela nie wiem czy wydolę

Trzym się Zenek spisz się cudnie

W Montrealu będzie trudniej

Graj Zenuś graj

Hela ja inne mam ciche marzenie

Żeby tak kiedyś zebrać na scenie

Na przykład gdzieś w Sobotach Dolnych

Cieciów z miotłami zdrowych zdolnych...

Eliminacje wpierw majowe

Przyjadą młode chłopy zdrowe

Potem przez PAGART z całej Europy

Przyjadą młode zdrowe chłopy

I tam na scenie zamiast śpiewania

Zrobić festiwal zamiatania

bo kiedy miotły pójdą w ruch

To zapanuje inny duch

A ja wtedy wsiądę w złocistą kolaskę

Pojadę odśnieżę calutką Alaskę

Właściwie Alaskę odkupić się przyda

A potem to już tylko Antarktyda

I tu się kończy mój Zenek Blues...

Parararararararara

Oooooooooojuuuuuuuuuuuus

Komponist:in
Andrzej Rosiewicz, Edward Dyląg
Songtexte
Andrzej Rosiewicz