Aaha aa aa
Uu uu huuu uu uu uu uu
Na aa na aa jee eeee
Podobno na początku
Nasz rodzaj bez wyjątku
Cichy był
Jee eee eea
Nikt nie zabierał głosu
Bo spół i samogłosek
Nie znał nikt
Wierzcie mi lub nie...
I wtedy ktoś
Na pomysł ten wpadł
Że w ludzkiej mowie
Postępu tkwi znak
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Kto pierwszy stwierdził
Że do szczęścia mu
Potrzeba nowych
I nowych wciąż słów
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Kto pierwszy stwierdził
Że do szczęścia mu
Potrzeba nowych
I nowych wciąż słów
Jee je jee
Nia aa aa
Nha aa nha aa
Podobno u zarania
Każdy się bez gadania
Obejść mógł
Naa haaa
Nie brano na języki
Nie było retoryki
Sławnych szkół
Wierzcie mi lub nie
Lecz gdzieś już ktoś
Na pomysł wpadł ten
Że noc blednieje
Gdy nazwać ją dniem
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Kto faktu tego pojął
Głębszy sens
Że z czasem forma
Zastąpi nam treść
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Kto faktu tego pojął
Głębszy sens
Że z czasem forma
Zastąpi nam treść
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
Któż to kto to
pytam Was
