Samotni ze sobą
Nie możemy znaleźć
Miejsca i czasu na zadumy chwilę...
Uciekamy donikąd
Pod prąd wyobraźni
Zostawiając sny
Jak bezbronne motyle.
Ludzie
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo
Co się jeszcze wydarzy
W waszych snach.
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz.
Ludzie
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo
Co się jeszcze wydarzy
W waszych snach.
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz.
Jeszcze raz.
Wstawcie w okna tęczę
Szykujcie witraże
Na które wiatr swawolny
Gwiazd wam nawieje...
Na pewno przyjdzie wiosna
Z uśmiechem na twarzy
By jak matka dzieciom
Rozdawać nadzieję.
Ludzie
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo
Co się jeszcze wydarzy
W waszych snach.
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz.
Ludzie
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo
Co się jeszcze wydarzy
W waszych snach.
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz.
Ludzie
Nie sprzedawajcie swych marzeń
Nie wiadomo
Co się jeszcze wydarzy
W waszych snach.
Może taka mała chwila zadumy
Sprawi że te marzenia pofruną
Jeszcze raz.
Jeszcze raz.
