Opadły mgły i miasto
ze snu się budzi
górą czmycha już noc
Ktoś tam cicho czeka
by ktoś powrócił
do gwiazd jest bliżej niż krok
Pies się włóczy po
pod murami bezdomny
niesie się tęsknota czyjaś
na świata cztery strony
A ziemia toczy toczy
swój garb uroczy
toczy toczy się los
A ziemia toczy toczy
swój garb uroczy
toczy toczy się los
Ty co płaczesz
ażeby śmiać mógł się ktoś
Już dość Już dość Już dość
Odpędź czarne myśli
dość już twoich łez
niech to wszystko
przepadnie we mgle
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
Z dusznego snu
już miasto się wynurza
słońce wschodzi gdzieś tam
Tramwaj na przystanku
zakwitł jak róża
uchodzą cienie do bram
Ciągną swoje wózki
dwukółki mleczarze
nad dachami snują się
sny podlotków pełne marzeń
A ziemia toczy toczy
swój garb uroczy
toczy toczy się los
A ziemia toczy toczy
swój garb uroczy
toczy toczy się los
Ty co płaczesz
ażeby śmiać mógł się ktoś
Już dość Już dość Już dość
Odpędź czarne myśli
porzuć błędny wzrok
niech to wszystko
zabierze już noc
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
Bo nowy dzień wstaje
bo nowy dzień wstaje
nowy dzień
