Wiem że
nie lubisz jak znowu znikam
Bary
Cały na czarno jak Batman
Znaki na niebie
bo wzywa mnie miasto
I wiem że
nie lubisz jak z nimi przebywam
Kolejna noc jak nie spałem do piątej
Bałem się zasnąć przy tobie bym zasnął
Więc dlaczego dzisiaj
znowu jestem z inną
Co robi mi fotki jak jedziemy windą
Żadna z tych suk nie dorasta do pięt Ci
Ty nigdy nią nie byłaś
chuj w to co myślą
Jeździmy furą słuchamy Faneto
Wbijasz paznokcie jak jadę za szybko
Pół nocy mogę się z tobą tak kręcić
A jutro pewnie znowu będę z inną
Fura przypomina Bumblebee
bardziej niż Batmobil
Wiem że przede mną
ktoś Cię skrzywdził
ja Ci nie chcę tego zrobić
Więc dystansuję się od Ciebie
ale to ty myślisz że jesteś winna
Nie wiem jak powiedzieć Ci to mam
dlatego się nie odzywam
Cisza przy tobie jest przyjemna
patrzę Ci w oczy nie musimy gadać
Chciałbym Cię o coś zapytać
ale potem myślę to nie moja sprawa
Przy tobie nie jestem sobą
bo zabiłaś bestię się czuję jak Gaara
I może spotkamy się w następnym życiu
bo w tym już mnie skaziła sława
Nie wiem czy kiedyś się zmienię
przestałem się oszukiwać
Ciągle się boję że skończę sam
a chcę żebyś przy mnie była
Nie wiem jak Ci to powiedzieć
więc chciałbym byś to zobaczyła
Nie wiem jak Ci to powiedzieć
nie nie wiem jak Ci to powiedzieć
Chyba zaczyna mi trochę zależeć
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Czuję że bardziej do ulic należę
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Inny mi zagłusza moje sumienie
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Znowu zamykam serducho na Ciebie
to nie ty jesteś problemem Bary
Znowu mnie rusza żeby się odezwać
jak układasz życie na nowo
Serducho ma swoje plany
ja je sabotuję głową
I nie wiem czy sobie to wkręcam
czy serio mi dobrze
kiedy jestem dolo
I nie wiem czy sobie to wkręcam
czy serio mi dobrze
kiedy jestem z tobą
Przy tobie nie wiem nic
a samemu jestem mądrala
Samo spojrzenie mnie zwala z nóg
nie będę zgrywał kozaka
Demony mi mówią że to nie wyjdzie
żebym dał Ci spokój
Że lepiej skończyć to już teraz
a nie ją ranić znowu
Jak mam jej to wytłumaczyć
co siedzi mi w bani
i nie wyjść na głupka
Chuj tam pewnie
kiedyś by pomogła wódka
Muszę nauczyć się mówić od nowa
nie pomoże żadna substancja
Nie mam pojęcia kim dla mnie jesteś
nie wiem jaka to relacja
Nie wiem czy kiedyś się zmienię
przestałem się oszukiwać
Ciągle się boję że skończę sam
a chcę żebyś przy mnie była
Nie wiem jak Ci to powiedzieć
więc chciałbym byś to zobaczyła
Nie wiem jak Ci to powiedzieć
nie nie wiem jak Ci to powiedzieć
Chyba zaczyna mi trochę zależeć
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Czuję że bardziej do ulic należę
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Inny mi zagłusza moje sumienie
nie wiem jak Ci to powiedzieć
Znowu zamykam serducho na Ciebie
to nie ty jesteś problemem
