Uważaj na niego
dziewczyny kolego
uważaj na niego
Jest z metra cięty
prosto z Pani wyjęty
Uważaj właśnie dlatego
Jego oczy marzące
jego usta drwiące
jego aury pachnące
Jego kosmetyki
jego taty fabryki
Jego kraje gorące
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną
po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepcą do ucha
jego usta drwiące
Po białej łące
były rytmy gorące
było tango gorszące
A niech sobie gadają
a kelnerzy podają
Owoce morzem pachnące
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną
po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepce do ucha
jego usta drwią
Ona chodzi gdzieś w gości
ona się złości
musi nadrabiać zaległości
Ciągle u koleżanki
nie ma czasu na randki
Zdaje egzamin dojrzałości
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną
po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepce do ucha
jego usta drwią
Wiec uważaj na niego
dziewczyny kolego
kiedy wpadniesz z nią na niego
Jest z metra cięty
prosto z Pani wyjęty
Uważaj właśnie dlatego
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną
po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepcą do ucha
jego usta drwiące
Pokaż mi śniegi
Zjedź ze mną
po białej łące
Nie bierzmy kolegi
Szepce do ucha
jego usta drwią
