Za to że
nie chciałeś moich wierszy
Za to że
nie całowałeś pierwszy
Za to że
przespałeś całe lato
i dyskutowałeś z tatą
i nazwałeś mnie
Źle
Za to że
nie lubisz Ciechowskiego
I za dużo
łykasz niebieskiego
Za to że
mówisz że zatruty
i dlatego nie zjesz zupy
dałam jemu
Swój numer
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
ou
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
Za to że
nosisz białe spodnie
Za ten tekst
i kocham się niemodnie
Za to że
chłodu w tobie masa
Chociaż wiesz że jestem łasa
na twojego
Całusa
Za ten brak
polotu w adoracji
Za to że
nigdy nie byłeś w dur tonacji
Za to jak
wchodziłeś wszędzie z buta
Nie chcę już twojego
Serca
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
ou
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
Ooo uo o
uo o o
Ooo uo o
uo o o
Bój się Boga bój bój bój
Słyszysz głosy to głos mój mój
Przepuszczony przez ambony
niewidzialnych tanich chwytów
Towarzyszy całej armii
wycyzelowanych bitów
Jestem pewna
że nic z tego nie zrozumiesz
Myśli z drewna
nie prowadzą cię do sedna
Moja zemsta
choć nieładnie być złośliwym
Jest zaklęta
w tym utworze uszczypliwym
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
Zemsta jest słodka
jak bigotka
Zjadam ją ze smakiem
Ze swoim nowym
Bigotka koi mnie
koi mnie
koi mnie
Bigotkę tobie ślę
tobie ślę
tobie ślę
Bigotka koi mnie
koi mnie
koi mnie
Bigotkę tobie ślę
tobie ślę
Smacznego
