To był maj
Pachniała Saska Kępa
Szalonym zielonym bzem
To był maj
Gotowa była ta sukienka
I noc się stawała dniem
Już zapisani byliśmy w urzędzie
Białe koszule na sznurze schły
Nie wiedziałam
Co ze mną będzie
Gdy tamtą dziewczynę
Pod rękę ujrzałam z nim
Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
On nie jest wart jednej łzy
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
A weź go czart weź go czart
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij sobie kpij...
Jak wróci powiedz nie
Niech zginie gdzieś na dnie
Oj głupia ty głupia ty głupia ty
Jesień już
Już palą chwasty w sadach
I pachnie zielony dym
Jesień już
Gdy zajrzę do sąsiada
Pytają mnie czy jestem z kim
Widziałam biały ślub
Idą święta
Nie słyszałam z daleka słów
Może rosną
Im już pisklęta
A suknia tej nowej
Uszyta jest z moich snów
Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
On nie jest wart jednej łzy
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
A weź go czart weź go czart
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij sobie kpij...
Jak wróci powiedz nie
Niech zginie gdzieś na dnie
Oj głupia ty głupia ty głupia ty
To był maj
Pachniała Saska Kępa
Szalonym zielonym bzem
To był maj
Gotowa była ta sukienka
I noc się stawała dniem
Już zapisani byliśmy w urzędzie
Białe koszule na sznurze schły
Nie wiedziałam
Co ze mną będzie
Gdy tamtą dziewczynę
Pod rękę ujrzałam z nim
Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
On nie jest wart jednej łzy
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
A weź go czart weź go czart
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij sobie kpij...
Jak wróci powiedz nie
Niech zginie gdzieś na dnie
Oj głupia ty głupia ty głupia ty
Małgośka mówią mi
On nie wart jednej łzy
On nie jest wart jednej łzy
Małgośka wróżą z kart
On nie jest grosza wart
A weź go czart weź go czart
Małgośka tańcz i pij
A z niego sobie kpij
A z niego kpij sobie kpij...
Jak wróci powiedz nie
Niech zginie gdzieś na dnie
Oj głupia ty głupia ty głupia ty
