Żadnego cudu ni ma
Żadnego trudu ni ma
Dam tylko znak oczyma
A on już wszystko wie.
Żadnych zaklinań ni ma
I wypominań ni ma
Nic przecież go nie trzyma
Chce to dobrze
A nie chce to nie
Ale chce...
Żadnych humorów ni ma
I żadnych sporów ni ma
I na nic się nie zżyma
Tylko z ręki je
I sam mi wszystko poda
I zawsze w domu zgoda
Bo na to jest metoda
Moja mama przed ślubem
Nauczyła jej mnie
Że pierwszego dnia po ślubie
Od razu go w łeb
Że pierwszego dnia po ślubie
Od razu go w łeb
My to wiemy to po prostu
Codzienny nasz chleb
Że pierwszego dnia po ślubie
Od razu go w łeb
I kocha mnie szanuje mnie
Całuje mnie za to że
Dostał w łeb ten pierwszy raz
We właściwy czas.
Do ślubu on mądrzejszy
Do ślubu on ważniejszy
Do ślubu wszystko umie
Wszystko lepiej wie.
Do ślubu taki duży
Niech tylko brwi zachmurzy
Już się nie oprę dłużej
Chce to dobrze
A nie chce to nie
Jak sam chce...
Do ślubu ja malutka
Do ślubu ja cichutka
Do ślubu łagodniutka
Za nim choćby w grób...
Do ślubu wszystko znoszę
Co znoszę to rozkosze
Do ślubu grzecznie proszę
Oczki spuszczam podnoszę
A potem ten ślub.
I pierwszego dnia po ślubie
Od razu go w łeb
I pierwszego dnia po ślubie
Od razu go w łeb
Nie drugiego dnia po ślubie
To za późno ty go trzep
Pierwszego dnia po ślubie
Zanim świeży ten chleb.
I kocha mnie szanuje mnie
Całuje mnie za to że
Dostał w łeb ten pierwszy raz
We właściwy czas.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
