Karaoke Plan B by Frenkie G, Kaz Bałagane, Mata, Pedro, Pezet — sing along with lyrics on Singa

LyricsPlan B

Ty miałaś wszystkie

noce dla mnie

gdy były wszystkie

oczy na mnie wtedy

A jak byłem na dnie

to szukałem głębi

Czasem zanim spadniesz

no to czujesz jakbyś latał

więc Ci wtedy z nieba spadłem

ale trochę tak jak szatan

Więc dziś wychodzisz

więcej nosisz mniej

Rzadziej odbierasz

częściej się rozbierasz

kiedy wschodzi dzień to

dopiero wracasz

głowę odwraca w nocy Bóg

Miasto ma kaca

ciężko jest wybrać z tylu dróg

Tu można zostać

albo wracać każdy uciec chce

Życie przytłacza

każdy rację ma jak z WTC

Ja 911

wolałem mieć na masce

I wciskam gaz tak mocno

jakbym uciec

chciał na zawsze

Gaz

lewy pas

biorę hajs

i biorę coś na

wynos Ty masz

lewy paszpo-rt i hajs

tu nigdy nas nie by-ło

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę

bilet to nie wracasz

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną

stronę bilet

to nie wracasz

Znowu mnie pytasz

czy wyjadę jak

przylecą drony

Z Tobą do Barcelony

pić na plaży aperole

Chyba zostanę jednak

tak jestem popierdolony

I już nie raz celowałem

sobie bez powodu w głowę

Mój człowiek ma dwa telefony

dwa cztery na dobę

Kręcą się biznesy u nas

a nie płyty winylowe

Dajcie klucze mi do miasta

już mam wiolinowe Patolove

zanim osiemnastak

dawno odhaczone

Matczak

najmłodszy co go znasz jak

idziemy przez Krakowskie

Przedmieście to mnie prosi

Twoja matka o zdjęcie

Uśmiechamy się sztucznie ale

będziemy żyć wiecznie

Pewnie podejrzewałeś

że w tym składzie zrobię refren

Ale jeszcze

nawet nie jest na to moment

Ty też olej co by chcieli

żebyś zrobił i zrób swoje

Nie ruszam się ze szczytu

za długo byłem na dole

A jak wypierdolę się znów

to znów wezmę to co moje

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę

bilet to nie wracasz

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet

to nie wracasz

Po co pokazujesz te

ćwiczenia na brzuch

Jak Ty robiłaś sobie lipo

a nie trening za dwóch

Na Insta tylko solo tripy

i do tego seafood

A Kazek to naprawdę lata

ale bardziej jak duch

Ja to nie wierzę w tą drogę

która tu stworzyła Jacka

Jak jebnęły dwie wieże

słuchałem płyty Pezeta

Świstoklika miałem

w szklance MDK

Wita biznes a gadasz jakbyś

dziada chciał w plecak

Nie mam planu B

jak NBA YoungBoy

Nie policzę sztuk

co straszyły czarną magią

Szukasz biby żeby

trafił się księciu

Tu jest zlot aspergerowców

tak jak jeden z dziesięciu

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę

bilet to nie wracasz

Ona chciała mnie

potem nie

bo nie miałem planu B

Jak spadałem to nie spadłem

i się nauczyłem latać

Nie nie ma mnie

tam gdzie byłem

nie ma mnie

Jak masz w jedną stronę bilet

to nie wracasz

Composer
Gianluca Franco, Mikołaj Vargas
Lyrics
Jacek Świtalski, Michał Matczak, Jan Kapliński