To było wiosną, byłem tam
Może za krótko, nie wiem sam,
Zaczęło się ot tak,
Znów przerwę
W życiorysie mam.
Potem powoli, w górę, nie w dół,
Myśli przybywa, wyrzutów też,
To tylko pretekst,
By zerwać się...
Ooo ooooo
Chodzenie po ścianach,
Rzygać się chce...
To tu normalka,
Ktoś pociesza mnie.
Tracę już wiarę,
Zostać czy nie...
Zostać tu czy nie,
Zostać tu czy nie,
Zostać tu czy nie...
Już powolutku nakręcam się...
Który to odwyk, nie wiem, nie,
Tutaj naprawdę nie jest źle,
Poczekaj stary choć jeden dzień,
Tutaj nie, nie jest źle.
Dzisiaj to wiem i prawdę znam,
Tam na detoksie
Musisz walczyć sam!
Noooooo ooooooooo
Tylko twa wiara pomoże ci,
Wiara i siła, by wygrać z tym.
Z czym tylu ludzi
Przegrywa co dzień,
Przegrywa co dzień,
Przegrywa co dzień!
Ooo o o o eee jeeee
Już powolutku nakręcam się,
Który to odwyk, nie wiem, nie.
Tutaj naprawdę nie jest źle,
Poczekaj stary
Choć jeden dzień.
Tutaj nie, nie, nie jest źle,
Dzisiaj to wiem i prawdę znam,
Tam na detoksie
Musisz walczyć sam!
Noooo no no noo booo
Tylko twa wiara pomoże ci,
Wiara i siła, by wygrać z tym,
Z czym tylu ludzi
Przegrywa co dzień,
Przegrywa co dzień,
Przegrywa co dzień!
No co dzień e e eeee yeah!
Co dzień!
Tylu ludzi...
Ja to wiem!
Prawdę znam!
Oo oo byłem tam!
Prawdę znam, bo byłem tam...
Sam... He he...
