Karaoke Bal na gnojnej by Walczyk — sing along with lyrics on Singa

Bal na gnojnej Karaoke

Walczyk

LyricsBal na gnojnej

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Nieprzespanej nocy gnojnej

Jeszcze mam na ustach smak

U starego Jośka

Na ulicy Gnojnej

Bawi się ferajny kwiat.

Bez jedzenia i bez spania

Byle byłoby co pić.

Kiedy na harmonii

Antoś zaiwania

Trzeba tańczyć trzeba żyć.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Kto znał Antka ten czuł mojrę

Ale jeden nie znał jej

I naraził się dlatego na dintojrę

Skończył się z przyczyny tej.

Już latarnie bledo świcą

Cicho gwiżdże nocny stróż

A kat Maciejewski tam

Pod szubienicą

Na Antosia czeka już.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Nieprzespanej nocy gnojnej

Jeszcze mam na ustach smak

U starego Jośka

Na ulicy Gnojnej

Bawi się ferajny kwiat.

Bez jedzenia i bez spania

Byle byłoby co pić.

Kiedy na harmonii

Antoś zaiwania

Trzeba tańczyć trzeba żyć.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Harmonia z cicha

Na trzy czwarte rżnie

Ferajna tańczy ja nie tańczę.

Z szaconkiem

Bo się może skończyć źle

Gdy na Gnojnej bawimy się.

Kto znał Antka ten czuł mojrę

Ale jeden nie znał jej

I naraził się dlatego na dintojrę

Skończył się z przyczyny tej.

Już latarnie bledo świcą

Cicho gwiżdże nocny stróż

A kat Maciejewski tam

Pod szubienicą

Na Antosia czeka już...

Composer
Fanny Gordon
Lyrics
Leopold Brodziński, Julian Krzewiński