Karaoke CEL ISTNIENIA by Jano Polska Wersja, Paluch, PSR — sing along with lyrics on Singa

CEL ISTNIENIA Karaoke

PaluchPSRJano Polska Wersja

LyricsCEL ISTNIENIA

Odbicie moje w ich oczach

Nadało sensu mi cel istnienia

Zanika dzień gdy nie ma was

Obłęd mą duszę zabiera

Przy was budzić się móc zasypiać

Dla mnie szczęścia to definicja

By spokojnie znów oddychać

W sercu zapłonęła iskra

Tak wiele zła

Co w sobie kryło

Sięgało dna

Odnalazło miłość

Tego co każdy

z nasz szuka

Żeby mieć po co

do domu wracać

Do ludzi którym

można zaufać

Byle jakie przyjaźnie nie

Na pewno u mnie

to nie wchodzi w grę

Wolę tą garstkę mieć i

Na nich chcę liczyć

o zdradę nie drżeć

Za wady ich kocham

a zalety cenię

Za lata szczerości

co dały natchnienie

Za błędy młodości

które nadały pewności

I wiary w siebie

Za życia jeden cel

Od kołyski aż po grób

Gdzie nie wszystko

czerń i biel

Ale idziesz aż do skutku

Zaciskasz mocno pięść

By poczuć wreszcie coś

A wiesz ile możesz znieść

Bo tak wiele miałeś prób już

Za życia jeden cel

Od kołyski aż po grób

Gdzie nie wszystko

czerń i biel

Ale idziesz aż do skutku

Zaciskasz mocno pięść

By poczuć wreszcie coś

A wiesz ile możesz znieść

Bo tak wiele miałeś prób już

Miłość zdrowie i pieniądze

Plus kilka prostych zasad

Miłość zdrowie i pieniądze

Plus kilka prostych zasad

Miłość zdrowie i pieniądze

Plus kilka prostych zasad

Yah

Jakbyś spytał mnie o sens

To co dzień szukam nowego

Gdzie jest istnienia cel

Nie wiem ale osiągnę to

Mikrouśmiechy morze łez

Mordo płynę przez ten sztorm

Małe rzeczy szczęścia gram

To właściwy trop

Miłość zdrowie i pieniądze

Plus kilka prostych zasad

Z pierwszego mam rodzinę

Dla nich walczę

w ciężkich czasach

Z drugiego siłę

by z każdej roli mieć Oskara

Bo być kogoś całym światem

jest napędem wszystkich działań

Bez dwóch pierwszych

byłoby już tylko trzecie

Hajs nie wypełni pustki

nawet w nowym Mercedesie

Kilka zasad

wpompowałem

sobie w serce

Wrogom nie oddać trzeciego

i pielęgnować pierwsze

Ulice pełne są przegranych

Nie ważne Poznań Berlin Paryż

Gdy sens istnienia rozmazany

Widzę ich uśmiech

i jest pięknie

Za życia jeden cel

Od kołyski aż po grób

Gdzie nie wszystko

czerń i biel

Ale idziesz aż do skutku

Zaciskasz mocno pięść

By poczuć wreszcie coś

A wiesz ile możesz znieść

Bo tak wiele miałeś prób już

Za życia jeden cel

Od kołyski aż po grób

Gdzie nie wszystko

czerń i biel

Ale idziesz aż do skutku

Zaciskasz mocno pięść

By poczuć wreszcie coś

A wiesz ile możesz znieść

Bo tak wiele miałeś prób już