Karaoke Skarby esittäjältä Doniu & Liber — laula mukana sanoituksilla Singassa

Skarby Karaoke

Doniu & Liber

SanatSkarby

Wszystko kręci się jak pozytywka...

W kółko ta sama melodia...

Tak to się kręci:

pobudka, marsz do robót,

Akordy, nadgodziny,

bez ZUSu, bez wolnych sobót

Zamknięty obwód,

w różnym wieku chłopów opór

Budowlanka – obóz Robocup’ów

Połowa bez rokowań

Na dachach zabudowań,

Chcą coś zaplanować,

chcą coś wyprostować...

Zobacz z rusztowań szczytu,

nie widać drogi do profitu

Bez sprytu! Nie widać rent,

nie widać emerytur

Na tym rysunku – zero szacunku,

zero ubezpieczeń

Wypłaty cięte jak scratch' e,

jak głowy ścięte mieczem

Anorektyczna kieszeń, stos wyrzeczeń,

Bez urlopów i wycieczek

Ospali! Ich praca nie pozwala pospać

Eliminowani - los nierówno rozdał

Niektórzy nie są zdolni

by wziąć duży rozmach!

Niektórzy nie chcą wiedzieć

Zamiast leżeć stanąć można w pionie

A ci co mają chęci, ich szansa tonie

Stworzeni żeby żyć w ogonie

Gryząc kromkę chleba

gdzieś w wagonie

Popadając w agonię

Pogoda dla bogaczy

nie jest po ich stronie...

Ale nie wszyscy! Nie każdy tutaj wystygł,

Chociaż gaża statysty

nie wystarcza na żywot zajebisty...

Bywa chłodno, zmarzną dłonie,

ale nie zamarznie godność!

Gdy zbudzi nas dźwięk

potłuczonego szkła

Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram

Mamy coś czego nie zabiorą nam!

Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła

Mamy swoje skarby

Mamy coś, czego nie zabiorą nam!

Rzeczywistość nie jest aksamitna...

Gonitwa...

Żeby tu wytrwać

odsuniesz od pyska dzieci

Potomkowie ludzi bez nazwiska,

bez pozycji...

Skryci, gdy się nie ma czym poszczycić

Młody dostaje psychiczny wycisk

od koleszków,

którzy mają dzianych rodziców

Co się starają o to,

jak ich w mieście postrzegają

Za rasę wyższą,

wywyższą przez dorobek

Ojciec nosi sztywno kark

i uniesioną głowę

I twarz kamienną i szyderczy uśmiech

Świni przy korycie

od niego nie odróżnię!

I bywa różnie...

Ale nie przesadź w interesach,

w roli prezesa, nowobogackiego szefa,

Który się znalazł

w swoich wymarzonych strefach

Na głównym forum,

gdy na mszy wymienia się sponsorów

I dobrodziei i złodziei,

co od poniedziałku przędą swej idei

Ej! Robactwo robi na twej glebie!

Znają ciebie ludzie,

Tylko to łączy mnie i ciebie!

Ale miej świadomość -

Dla nich jesteś nikim!

Sprawiedliwość dorwie cię jak wiking

Weź od córki tę płytę,

posłuchaj tej muzyki

Kiedy ci wlecą po długi

panowie z ciemnej bryki

i wszystko wezmą

My mamy coś co zostanie na pewno

Skarby, których nie dosięgną

To są skarby, których nie dosięgną!

Skarby, których nie dosięgną...

Aa aa...

Gdy zbudzi nas dźwięk

potłuczonego szkła

Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram

Mamy coś czego nie zabiorą nam!

Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła

Mamy swoje skarby

Mamy coś, czego nie zabiorą nam!

Gdy zbudzi nas dźwięk

potłuczonego szkła

Gdy przejdą fosę i dorwą się do bram

Mamy coś czego nie zabiorą nam!

Gdy wzrok przesłoni gęsta mgła

Mamy swoje skarby

Mamy coś, czego nie zabiorą nam!

Sävellys
Marcin Piotrkowski
Sanoitus
Marcin Piotrkowski
Kustantaja
S&G Music