Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Wyglądasz jak
Swój własny cień
Przybyło lat przez jeden dzień...
I runął świat aż patrzeć żal
Jak cię zdeptał los.
Nie widzisz nic i ręce drżą
A twoja myśl za siódmą mgłą.
Trafiło cię skończyło się
Pstyczkiem prosto w nos.
I mów sobie o niej co chcesz
Ale skoczyłbyś w ogień
Sam wiesz
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Mówiłeś że to tylko żart
Że wszystko jest
Jak domek z kart...
Zabawisz się i znikniesz gdzieś
Kiedy przyjdzie chęć.
I nagle ciach I bardzo źle
Normalny szach z królową w tle
I puste szkło i pająk
Co wpadł we własną sieć.
I mów sobie o niej co chcesz
Ale skoczyłbyś w ogień
Sam wiesz
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Dni są jak czarne stada chmur
Ponure jak pomnik zła.
Słońce zakrywa gruby mur
A w środku coś pali pali
Pali aż do dna
Za każdy szept za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień za każdy szept
Za każdą noc...
Za każdy dzień...








