Jea
aa aa
Boli mnie tu czasem
że nie jesteś tu ze mną
Wszyscy się pytali
co u Ciebie tak jest
Przez lata już nie mieliśmy
nic razem wspólnego
Czasem myśli mnie
doprowadzają do łez
Byłem małolatem
co zaczynał nawijać
Pomogłeś mi napisać
tutaj pierwszy mój tekst
Mówiłeś gnojom
żeby się przestali zapijać
Kochałeś nas jak
młodszych braci łączy nas krew
Na zawsze dla mnie będziesz
częścią mojej rodziny
Za Ciebie z nami
niedługo wypije twój syn
Nikt z nich prawie
nie obczajał twojej rozkminy
Byłeś jak Big Pun
jak składałeś ten rym
KMC for life
i Big Sal to mój pan a
Mój człowiek już jest
w niebie z aniołami a my
Dalej na ulicach
i balety do rana
Wylewam tu szampana
żebyś wiecznie nam żył
Daj nam pożyć jeszcze raz
wszystkich goni ciągle czas
Nigdy nie zapomnij jak
inni Ci pomogli wstać
To dla wszystkich
żołnierzy co zmarli
Goniąc za marzeniem
i odeszli za wcześnie
Nie będę krzywdził
mi bliskich za skarby
Ich nigdzie nie wezmę
nie będę żył wiecznie
Jak miałem dziewięć lat
byłeś dla mnie jak ojciec
Mieszkaliśmy w Berlinie
a Ty byłeś tu sam
Rodzice po rozwodzie
mamy zero na koncie
Odkąd tata nas zostawił
ja bym wolał być tam
W Warszawie pójść do szkoły
i pomieszkać u dziadka
On jako jedyny
nigdy na nas się nie darł
Pamiętam jak wróciłem
na rowerze do domu
I matka mi ze łzami
w oczach mówi że zmarł
Taki jest nasz los
kiedy świat opuszczamy
Wszystko co kochamy
zabierze nam czas
Z wiekiem nauczyłem
się być dobrym dla mamy
Bo wiem że gdy odejdzie
to mi będzie jej brak
Muszę dbać o zdrowie
żeby być tu dla dzieci
By móc je wychować
i pokazać ten świat
Nie zamienię miłości
dla żadnych pieniędzy
Obojętnie ile kiedy
kto by mi dał
Daj nam pożyć jeszcze raz
wszystkich goni ciągle czas
Nigdy nie zapomnij jak
inni Ci pomogli wstać
To dla wszystkich
żołnierzy co zmarli
Goniąc za marzeniem
i odeszli za wcześnie
Nie będę krzywdził
mi bliskich za skarby
Ich nigdzie nie wezmę
nie będę żył wiecznie
Daj nam pożyć jeszcze raz
wszystkich goni ciągle czas
Nigdy nie zapomnij jak
inni Ci pomogli wstać
To dla wszystkich
żołnierzy co zmarli
Goniąc za marzeniem
i odeszli za wcześnie
Nie będę krzywdził
mi bliskich za skarby
Ich nigdzie nie wezmę
nie będę żył wiecznie
