Karaoke Bez i sen by Opal, Pezet, PSR — sing along with lyrics on Singa

Bez i sen Karaoke

PezetPSROpal

LyricsBez i sen

Zabierz na sen

jak Zolpidem

i ciężka California

Próbowałem bez

bezskutecznie

Na zawsze mieć

Cię jak dreszcze refren

dziary na dłoniach

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Chyba trochę mnie to jara

i podnosi tętno

Tyle razy przekłamałem

przekonania zresztą

Rano poleciało techno

a wieczorem Deftones

Wieczorem zakryłaś

większość ciała

ranem mniejszość

Żeby tworzyć muszę niszczyć

kiedyś zginę przez to

Terapeutka nazywała

to autoagresją

Znowu robie rzeczy

znowu czuję ciszy lepkość

Teraz nawet jak jest ciężko

no to tylko lekko

Za dnia leciał Trip-hop

a wieczorem Cold wave

Chce puścić Ci wszystko

a później cokolwiek

Zabierz na sen

jak Zolpidem

i ciężka California

Próbowałem bez

bezskutecznie

Na zawsze mieć

Cię jak dreszcze refren

dziary na dłoniach

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Pachniesz jak

Deszcze na betonie

o których rapował Taco

Wczesne popołudnie

ale w bardzo późne lato

Dobra sztuka

dla każdego to jakoś inaczej

Nasze ciała

kiedy wymieszają się zapachem

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Pachniesz jak bez

lecz wolę bezpieczeństwo

zamiast łez

Niby dobry był seks

ale zawsze w nas stres wiesz

Lecz to na zawsze w nas jest

tak jak implant

Chirurg wszczepił chip

co przyciąga i odpycha nas naraz

Przybliża i oddała jak aparat

I to było jak magnes

który nagle wtedy

złączył nam ciała

W jedną całość jak chciałaś

euforia nas zalała jak fala

Więc jak chciałaś to bierz

znowu pachniesz jak bez

Ale będzie to bolało

nas potem jak dziara

I to działa jak lek

potem wszystko jest black

A przez chwilę moje życie

rozświetlałaś jak flara

Zabierz na sen

jak Zolpidem

i ciężka California

Próbowałem bez

bezskutecznie

Na zawsze mieć

Cię jak dreszcze refren

dziary na dłoniach

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Pachniesz jak

Deszcze na betonie

o których rapował Taco

Wczesne popołudnie

ale w bardzo późne lato

Dobra sztuka

dla każdego to jakoś inaczej

Nasze ciała kiedy

wymieszają się zapachem

Pachniesz jak

Pachniesz jak

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Pachniesz jak

Pachniesz jak

Pachniesz jak bez

i niebezpiecznie

Composer
Paweł Kapliński, Opał, Kamil Pisarski
Copyright owner
Paweł Kapliński, Opał, Kamil Pisarski