To dla wszystkich naszych ludzi
którym ten rap się nie nudzi
Czas się obudzić by wyjaśnić co trzeba
Dla chujowycyh rapu gleba
trochę piachu i ich nie ma
Znów się odzywam
gdy zachodzi potrzeba
Popowe popierdułki
które emitują radia
tak jak oni skurwiałe
ode mnie dla nich pogarda
Nadal mamy farta
nadal sprzyja nam karta
W rękawie wciąż asy
by nie sprzedać się dla kasy
i mnóstwo pracy to studia ulice
niebezpieczne życie znam je
żadne odkrycie
Dzisiaj na bicie otwarcie nie skrycie
opowiadam to przeżycie
zapierdalasz za przeżycie
Idę słuchać zdarzeń
nie nadążam by notować
Nadal jest hardcore
kocham nienawidzę zobacz
Ja nie będę się hamować
za cenę popularności
Zero populizmu
raczej duży procent złości
Jesteśmy chamscy prości
tak szczekają żałośni
którzy nie dorośli nawet nam do pięt
chuje zazdrośni
Dużo miłości dla ludzi i tych miejsc
w których zdarza się być
i nie po to by mieć
Dziś mówię cześć każdemu kto zasłużył
Każdemu co nie stchórzył
który dobrze mi wróżył
Podczas nie jednej burzy
podał pomocną dłoń
a nie celował mi w skroń
Więc Boże wszystkich nas chroń
nawet jeśli rzadko proszę
Ja pp nadzieje niosę
i dzisiaj dołożę do tego
moje trzy grosze
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Pe do En kreska
bez tego zostajesz niczym
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Na was rap ćwiczy
to dla całej miejskiej dziczy
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Wiesz co się liczy
wiesz wiesz co się liczy
Miastem rządzi mafia
to do mnie nie trafia
bo po drugiej stronie barykady
ziomek będzie lepiej
i ten co klepie biedę
szybko znajdzie tu robotę
Jebać hołotę
która w z psami w komitywie
na groźnie okiem łypie
bo się na oglądał filmów
Ty beny blako z brązu
szybko zrzucę cię z ringu
Dziś na dopingu nadmiar testosteronu
Prawdziwy rap dla ulic
aż do samego zgonu
Dosłownie powtarzam się
porażkami nie zrażam
Sukces artystyczny Kurwa
bez komentarza
Bo recenzję mi wystawi
każdy fyrtel i podwórko
każdy winkiel i tak w kółko
Życie kręci się jak winyl
na trzydzieści trzy i pół
obrotu to wrzucimy
Szacunek dla tych ludzi
którzy musieli się trudzić
żeby wyjść na powierzchnię
poczuć powietrze rześkie
spokojny sen
rodzinne życie bez cen
i przyjaźnie bez ściem
to sobie wszystko ceń
Broń te korzenie broń się
i wrogów cenię
Poznań miasto dzielne
to jedyne dla mnie miejsce
Pieprzę groteskę jak instytucje miejskie
Społeczeństwo co nie chce
zmiany na lepsze
wyrastają w konfidenctwie
Na nic was nie będzie stać
Umiecie tylko dać
z dupy strzelić kurwa mać
A tu trzeba se ułożyć powolutku
plan następny
jak Leon pieprzę ból
RAP trzeba być dzielny
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Pe do En kreska
bez tego zostajesz niczym
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Na was rap ćwiczy
to dla całej miejskiej dziczy
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Wiesz co się liczy
wiesz wiesz co się liczy
To miasto penerami
wypełnione jest po brzegi
Nawet słabe składy
mają prawo się tu cenić
W pewnym sensie mój styl życia
to jest wciąż sam ten nielegal
Bo ja wiem kto się tu sprzedał
tytułował się kolega
I za piwem tak to idzie chociaż
twórczość nie na disach
Nie lubiono kiedyś Rysia tak
jak w stanach Jada Chrisa
A ty jeśli chcesz mnie skreślić
w chuja walić mówię jeśli
będę niczym skurwiel najgorszy
jak Joe Chersi nawet bez ferajny
Tylko ja adrenalina
Nikt nie zatrzyma
furiata znowu zadyma
Miasto w ryzach nas trzyma
miasto które ma klimat
Plus styl i kasa kasa
miasta zaprasza
suki też pierwsza klasa
Tak jak siostry Wiliams w deblu
Wciąż stanowię temat grom
na tym jebanym osiedlu
Jedna gra zmieni świat
na przestrzeni tych lat
i to każdego z nas
Dziś jestem z tego rad
Tylko słowa prawdziwe
bo frajer da fałszywe
Nie obraz tej kariery o bit
przez jakąś ksywę
Styl miejski nie wieśniacki
wiem że jestem chamski
Na ulicy nie wyłapię
za przysłowiowy damski
Nie kumasz mojej jazdy
więc się nadal z tego śmiej
Nie jestem słodziutki
niczym rap i for tej hej
Uliczna sława która dumą napawa
Od charakteru do prawa
a krytyka od gamoni
czas ich rozgonić
niech wracają do zagród
Nasz nie rób sieroto obciachu
naszemu miastu chcesz
znów mi mówić chamstwu
Tak nie można wierz mi brachu
Jeśli jemy tych leszczy
to kto wróci honor miastu
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Pe do En kreska
bez tego zostajesz niczym
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Na was rap ćwiczy
to dla całej miejskiej dziczy
Wiesz co się liczy
Szacunek ludzi ulicy
Wiesz co się liczy
wiesz wiesz co się liczy
