Kiedy noc spłoszy dzień,
zmieni imię swe, już czas...
Czas już iść, założy więc
czerwieni słodki wdzięk,
już czas...
Zapach obietnicy ma,
zerwany nocą kwiat,
już czas...
Pod rzęsami skryła się,
winem zmywa grzech.
Spytaj ją, co czuje, gdy,
gdy nadejdzie trzeźwy świt,
spytaj ją, czy o czymś śni.
Ona kochać chce,
bo po nocy nawet
dla niej wstaje dzień.
Ona kochać chce,
księżycowy anioł,
krucha tak jak szept...
Tajemnicy słodki smak
nasyci wiele dusz i ciał...
Kochać chce, lecz dobrze wie,
daleko stąd do gwiazd...
Spytaj ją, co czuje, gdy
szminkę zmywa kroplą łzy,
spytaj ją, czy o czymś śni.
Ona kochać chce,
bo po nocy nawet
dla niej wstaje dzień.
Ona kochać chce,
księżycowy anioł dobrze zna,
dobrze zna swój grzech...
Ona kochać chce,
bo po nocy nawet
dla niej wstaje dzień.
Ona kochać chce,
księżycowy anioł dobrze zna,
dobrze zna swój grzech...
Na na na na na na na na
Na na na na na na na
Na na na na na na na
Na na na na na na na
