Życie kochanie
trwa tyle co taniec
Fandango bolero bebop
Manna hosanna
różaniec i szaniec
I jazda i basta i stop
Bal to najdłuższy
na jaki nas proszą
Nie grają na bis
chociaż żal
Zanim więc serca
upadłość ogłoszą
Na bal
marsz na bal
Szalejcie aorty
ja idę na korty
Roboto ty w rękach
się pal
Miasta nieczułe
mijajcie jak porty
Bo życie
bo życie to bal
Bufet jak bufet
jest zaopatrzony
Zależy czy tu
czy gdzieś tam
Tańcz póki żyjesz
i śmiej się do żony
I pij
zdrowie dam
Niech żyje bal
Bo to życie
to bal jest nad bale
Niech żyje bal
Drugi raz nie zaproszą
nas wcale
Orkiestra gra
Jeszcze tańczą i drzwi są
otwarte
Dzień warty dnia
A to życie zachodu
jest warte
Chłopo robotnik
i boa grzechotnik
Z niebytu wynurza
się fal
Wiedzie swą mamę
i tatę i żonkę
I rusza
wyrusza na bal
Sucha kostucha
ta Miss Wykidajło
Wyłączy nam prąd
w środku dnia
Pchajmy więc taczki
obłędu jak Byron
Bo raz
mamy bal
Niech żyje bal
Bo to życie
to bal jest nad bale
Niech żyje bal
Drugi raz nie zaproszą
nas wcale
Orkiestra gra
Jeszcze tańczą i drzwi są
otwarte
Dzień warty dnia
A to życie zachodu
jest warte
Niech żyje bal
Bo to życie
to bal jest nad bale
Niech żyje bal
Drugi raz nie zaproszą
nas wcale
Orkiestra gra
Jeszcze tańczą i drzwi są
otwarte
Dzień warty dnia
A to życie zachodu
jest warte
Niech żyje bal
Bo to życie
to bal jest nad bale
Niech żyje bal
Drugi raz nie zaproszą
nas wcale
