Jedziemy nocą mijamy miasta
Nikt z nas już chyba nic nie ogarnia
Zmieniamy płyty i samochody
W drodze do światła tracimy czas
W ciemności nocą gdy widzę kosmos
W szalonych oczach utonąć chcę
W szalonych oczach
każdego miasta jest nam pisane
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym spojrzeć w oczy tego miasta
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoją twarz
Jeszcze jeden
Idę ulicą gubię telefon
Dwie zapalniczki w kieszeni mam
Chciałbym się ogrzać
Chciałbym Cię spotkać
Chciałbym Ci spojrzeć
Teraz prosto w twarz
W szalone oczy jak te ulice
Znasz je tak dobrze popłyńmy tam
W szalonych oczach
W nocnych latarniach
W jasnych neonach
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym spojrzeć w oczy tego miasta
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoją twarz
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym spojrzeć w oczy tego miasta
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoje oczy
Jeszcze jeden raz
Chciałbym teraz spojrzeć w Twoją twarz
Jeszcze jeden
Jeszcze jeden
