Zanim zdechnie w oceanie
Struty ropą śledź ostatni
A ostatnie trawy źdźbło
Przykryje pył
Zanim w leśniczówce Pranie
Gigantyczny motel stanie
Zanim ciszę leśną
Zmąci jazgot pił
Zanim zniknie pod betonem
Osiedlowych skwerków reszta
A w piwnicy
Odda ducha szara mysz
Zanim wszystko co zielone
Co w pachnącej trawie mieszka
Na podeszwach rozniesiemy
Wzdłuż i wszerz
Do serca przytul psa
Weź na kolana kota
Weź lupę popatrz pchła
Daj spokój pchła to też istota
Za oknem zasadź bluszcz
Niech się gadzina wije
A kiedy ciemno już i wszyscy śpią
I matka śpi ojciec śpi babcia śpi
Córka śpi żona śpi
Zapylaj georginie
Nim zatruje aerozol do cna
Życie morskim świnkom
I przesłoni góry ciąg
Dymiących hałd
Nim słowiki i skowronki
Stracą głosy i umilkną
W metalicznym ryku
Rozwydrzonych aut
Nim karmiona sztucznie krowa
Da zielone chude mleko
Zanim wzruszysz się
Wąchając sztuczny kwiat
Zanim naturalny erzac
W krew ci wejdzie tak daleko
Że polubisz plastikowy
Śmieszny świat
Do serca przytul psa
Weź na kolana kota
Weź lupę popatrz pchła
Daj spokój pchła to też istota
Za oknem zasadź bluszcz
Niech się gadzina wije
A kiedy ciemno już i wszyscy śpią
I matka śpi ojciec śpi babcia śpi
Córka śpi żona śpi
Do serca przytul psa
Weź na kolana kota
Weź lupę popatrz pchła
Daj spokój pchła to też istota
W jeżyny nura daj
Lub usiądź na mrowisku
To może nie jest raj
Lecz trwaj tak trwaj
W jeżynach trwaj
Wiosna maj
A ty trwaj
A ty trwaj
A ty trwaj
Bo to jest w końcu wszystko
