Lubię czasem zamknąć gałki
I se sie sobie wyobrazić
W środku totalnej skwary
Aaaaaaaaach
A tu wśród pszczół
Tu gdzie dmuchawce pośród pól
Tu robię to
Co śnieg zwykle robi w lesie
Tu drink chcesz to masz
Tu ciało me smażę w żarze plaż
Boski brąz
Jest modny na świecie w lecie
I niech mnie już nie pyta nikt
Czy mi może zimy żal
Już wiem w co zamienia się w lód
Gdy muśnie go upał łał
Chcesz to drwij chcesz to kpij
Chcesz to nawet bałwanem zwij
Powiem węzłowato
Ja na to jak na lato
Ra ra ra da du
Ra da ra ra di da du
Przyjemne tak są
I upał i mróz
Z nich mieć miksturę
To byłby luz
Ra ta ra ta ra ta
Ra ra da di da di
Zima choć zimna też kusi pogodą
Lecz ja w słońcu w końcu
Stać mogę się najszczęśliwszy
Gdy jest mi źle
O jednym marzę wciąż i śnię
Że wyletniam się tak w cieniu palm
I coś we mnie wrze
Niebo jest jak ze snu
Gdy jesteście przy mnie tu...
Toż to przecież jest cud
Bo nie ma jak lód
Lód w lecie
Lód w lecie
