Był sobie gość
Grubiutki niewysoki
Rodzinę miał
Garściami życie brał.
Lubili go i słynął w okolicy
Że w karty grał
I królem nafty siebie zwał.
Wychodził w nocy
Pusty bez pieniędzy
Wracał jak król
Prezentów furę miał
Nosiło go
Był zawsze uśmiechnięty
I taki obraz
Pozostawił w sercach nam.
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze swego syna
On bardzo kocha cię
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze jednego syna
Choć nie ma mnie
On bardzo kocha cię
Pewnego dnia
Choroba go złożyła
Nie poddał się
I walczył z nią codzień.
Uśmiechał się
A w nocy bardzo cierpiał
Co będzie teraz
Gdy na świecie zbraknie mnie...
Co ma się stać
I tak się nieodstanie
Pomyślał i
Odpłynął w lepszy świat.
Płakali wszyscy
A on patrzy z góry
Tatusiu mój brakuje ciebie tu.
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze swego syna
On bardzo kocha cię
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze jednego syna
Choć nie ma mnie
On bardzo kocha cię
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze swego syna
On bardzo kocha cię
Ach Maryś moja
Ach Maryś moja miła
Oj nie płacz
Tutaj też jest dobrze mi.
Uśmiechnij się
Masz jeszcze jednego syna
Choć nie ma mnie
On bardzo kocha cię
