Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
ja wysiadam
Na pierwszej stacji teraz tu
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu
Jak w kołowrotku
bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies
wciąż powtarza mi prędzej
A życie przecież po to jest
żeby pożyć
By spytać siebie mieć czy być
A życie przecież po to jest
żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić
Jak w kołowrotku
bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies
wciąż powtarza mi prędzej
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
ja wysiadam
Na pierwszej stacji teraz tu
Już nie chce z nikim ścigać się
z sił opadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu
Będę tracić czas
szukać dobrych gwiazd
Gapić się na dziury w niebie
Jak najdłużej kochać Ciebie
Na to nie szkoda mi
zmierzchów poranków dni nocy
Jak w kołowrotku
bezwolnie się kręcę
Gubiąc wątek i dni
A jakiś bies
wciąż powtarza mi prędzej
A życie przecież po to jest
żeby pożyć
By spytać siebie mieć czy być
A życie przecież po to jest
żeby pożyć
Nim w kołowrotku pęknie nić
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
ja wysiadam
Na pierwszej stacji teraz tu
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
ja wysiadam
Na pierwszej stacji teraz tu
Niech ktoś zatrzyma wreszcie świat
bo wysiadam
Przez życie nie chce gnać bez tchu
