Bez Twoich łez
przymglony świt
powitał mnie
znów nierealne tak
To wszystko staje się
wpatrzony w dal
Próbuję sam
odnaleźć Cię
w niedomówieniach
które nie są tylko snem
Proszę kochaj mnie
cokolwiek zdarzy się
Zawsze kochaj mnie
na dobre i na złe
Nasze serca też
od dawna czują że
Musi przyjść
samotności kres
Stracony dzień
kolejny raz
powtarza się
Powiedz jak długo
jeszcze możesz
mówić nie
Potrzebny nam
do tego czas
tych parę lat
aby na zawsze móc
uwierzyć w słowa te
Proszę kochaj mnie
cokolwiek zdarzy się
Zawsze kochaj mnie
na dobre i na złe
Nasze serca też
od dawna czują że
Musi przyjść
samotności kres
Proszę kochaj mnie
cokolwiek zdarzy się
Zawsze kochaj mnie
na dobre i na złe
Nasze serca też
od dawna czują że
Nadszedł już
samotności kres
