Leżę sobie, nic nie robię,
Chłodne piwko, jak w piosence,
Piję sobie,
Może trochę jest mi wstyd...
Lecz nie robię nic.
Leżę sobie, liczę chmury,
Lub na łóżku z baldachimem
Robię bzdury, taki program
Mam na dziś, trzeba jakoś żyć.
Nic nie zdarzy się,
Nie chcę zmieniać już nic,
Bo po co,
Przecież w oczach twych
Szczęście pięknie się skrzy!
Więc...
Nawet pociąg, ten z daleka,
Co to mógłby
Do Warszawy wziąć człowieka,
Nie przyjedzie dzisiaj,
Bo odwołałem go.
Nic nie zdarzy się,
Nie chcę zmieniać już nic,
Bo po co,
Przecież w oczach twych
Szczęście pięknie się skrzy!
Więc...
Leżę sobie, nic nie robię,
Zwykłe życie płynie obok,
Ku ozdobie,
Nie chce mi się nawet wstać,
By się za coś brać...
Nikt już teraz mi nie powie,
Że udaję, jedno śpiewam,
Drugie robię,
Że się mijam z treścią słów...
Więc poleżę znów...
Nic nie zdarzy się,
Nie chcę zmieniać już nic,
Bo po co,
Przecież w oczach twych
Szczęście pięknie się skrzy!
Więc...
Leżę sobie, nic nie robię,
Zwykłe życie płynie obok,
Ku ozdobie,
Nie chce mi się nawet wstać,
By się za coś brać...
Nie chce mi się nawet wstać,
By się za coś brać...
Nie chce mi się nawet wstać,
By się za coś brać...
Meemieeeeeeeee
Łip pibibibylidldidldidlidinnnn
