Hej hej hej
Bloki złe myśli to wszystko co widzisz
Wszystko co słyszysz
Obcy dla obcych nie happy dla wszystkich
To nie kurwa Klub Myszki Miki
Mariusz to zawód ich wszystkich
Choć mi daleko do dziwki
Muszą mnie nienawidzić
Zachód jakby nagle przestał odbierać
Buja melanż Sarius żeglarz dedasz
Jak się za dużo spodziewasz w tym kraju
Spryt z osiedla innego nie ma
Mariusz zawód nauczycielstwa
Łeb do nauki odkąd pamiętam
Jednak wolał siedzieć na piętrach
Autorytety w starszych koleżkach
Tam gdzie dilerka pita czysta
Lecą krzesła co policja
Ja tu mieszkam widok jak
weteran Wietnam zapamiętam
We tera tu zacznij żyć jako osoba święta
Się kurwa nie da
nikt mi nic nie da
Znam to uczucie kiedy ktoś umiera
Redukcję umysłu do poziomu dziecka
Ćpuna bez kitu co z OIOMu zwiewa
Bo musi se znowu przyjebać
Nie oceniaj mnie po śpiewanych refrenach
Bo prawa nie masz
na prawo to każdy zlewa
Zwykle do szkoły chodziłem se w dresach
Nikt nie ma prawa mnie kurwa oceniać
Zniknie zabawa jak kwitu już nie masz
Tera to śpiewasz a tera to siema
Teraz Lambada potańczyłbyś obok prezesa
Teraz o każdym byś coś opowiedział
Teraz cię jebać
Życie to puszczanie kaczki
To odbicie oby nie było ostatnim
Masz już te dziarki a odwagi brak Ci
Twoje bajerki się nie odnalazły
Ej ej ej ścierki ścierki
Ścierki gubią tu zęby jak
próbują wchodzić na majki
W porównaniu z miastem większym
Tu wszystko się dzieje
na zasadach stadczych
Wuh wuh wuh
hej hej co
Na gębę but
między zębami piach
Komuś na rękę tu
twoje rany i strach oo
Jak na serce miód oo
jak w karetce płacz
On Ci pomoże znów
Więc rusza mnie tylko ten jebany hajs
Muszę mieć hajs
Będę jak popierdolony go brać
Tak nauczony że hajs
Tak wychowany że hajs
Że synku na takie zabawki
to nie jest nas stać
Albo zapytaj się taty z wypłaty go ma
Zawsze ten jebany hajs
Zawsze ten hajs hajs hajs
Wszystko co fajne to hajs
Wszytko co drogie to najs
Na chujowe zdrowie masz hajs
Na nudę na bóle na smutne te chwile
i czule ja pierdole was
Mam własny hajs
W ogóle nie czuję już strat
Mam własny hajs
Nie czuję już strat
Nie czuję już strat
Od najmłodszych lat
grałem se w GTA dwa
a nie Miami Vice
Na filmach widziałem ten z Miami hajs
Tonami tu pchali na szuflady grass
Od najmłodszych lat
nikt z ludzi mi znanych nie patrzył na hajs
Kto był bogaty ten lepiej ubrany i tak
liczyło się jak w piłkę grasz
I albo do fabryk lub handel i Reich
Czy grube wałki i szpadel plus las
Do szóstej klasy nie pytałem mamy
o nic więcej niż na picie kiedy gram
Dzisiaj ten hajs
dosłownie zdobi Ci twarz
Ogarniam czasy bo nie jestem stary
W tych butach z frędzlami
to nie masz tu szans
Chyba że chciałeś załatwić se chrzan
To tylko teatrzyk Hilfiger czy Ralph
To tylko małpy chcą likier i ćpać
Przez Instagramy ogarniać se staff
Wrzuć ich do klatki to wszystko im daj
I oto masz raj egzystencji tych larw
A są inne rzeczy jak widoki z Tatr
Podnoszenie tych co nie mogli już wstać
Szukaj tej czapki co zasłania twarz
Bo to są chłopaki co srają na hajs
A zapierdalają więc mają ten hajs
Słabi possali by jajo za szmal
Pokażą gdzie zrobić tu nalot dla pał
Czemu mnie szmato nie boli twój płacz
Czemu mnie fajo nie rusza ten płacz
Czemu mnie fajo nie rusza twój płacz
Więc rusza mnie tylko ten jebany hajs
Muszę mieć hajs
Będę jak popierdolony go brać
Tak nauczony że hajs
Tak wychowany że hajs
Że synku na takie zabawki
to nie jest nas stać
Albo zapytaj się taty z wypłaty go ma
Zawsze ten jebany hajs
Zawsze ten hajs hajs hajs
Wszystko co fajne to hajs
Wszytko co drogie to najs
Na chujowe zdrowie masz hajs
Na nudę na bóle na smutne
te chwile i czule ja pierdole was
Mam własny hajs
W ogóle nie czuję już strat
Mam własny hajs
Nie czuję już strat
Nie czuję już strat
Wchodzę na trapy kolejne stygmaty
wskazówka zbliża się do zamknięcia szafy
Te Twoje rapy zawijaj w ceratę
będziesz miał połysk jak cukrowe waty
Ubaw po pachy jak kurwa w cyrku
albo masarni to nie krówka Milka
Bo fiolet stempla to nie fiolet z bajki
leci hawajska już podwójna szynka
Pytałeś o model nie wiesz co to za Nike'i
Sweet Dreams Chinese
takie z zieloną podeszwą
W Sports Direct zapytaj na pewno ogarną
BTW choć pewnie to znasz
to sprzedam raz jeszcze Ci tę anegdotę
Wstał rano wyszedł na szlugę przed klatkę
ożenili mu kosę
To nie groźby karalne ani pogróżki
nie jestem tu strachem na wróble
Jak siedzisz w pudle to za niewinność
jebać sady i tym podobne instytucje
To wpada w konstrukcję i robi destrukcję
a Ciebie to kurwa złożyłem z wykluczeń
Ja ciągle się uczę Ty kaleczysz fuchę
a banger to masz jak Ci kurwa zanucę
Kstyk Raz dwa tu równaj przy nodze
zobaczymy czy jeszcze pamiętasz komendy
Już kurwa nie kmiń
żadną ripostą tego nie przezwyciężysz
Rap nie dla pengi to se kurwa leci
Ty na fotografii masz Pedigree PAL
Mianuję Cię rycerzem ortalionu
cita cita felicita felicita
Jest hajs to jest bans jest bans to jest hajs
miło mi poznać ona wygląda najs
Z Tobą kochana to I can fly
do gwiazd Marlbora Light
Na stopach masz frencha więc Ci suko zaręczam
Nie będziesz pierwsza lepsza coś jak po burzy tęcza
Właśnie ten wers bym cytował
pytany o to czym jest bajery kwintesencja
Wybijam na miasto w czerwonych dresach
i wcześniej wspomnianych już Najkach Reax'ach
Zielone systemy Cię jebią po oczach i uszach
Bo skrzypią jak stara kurwa po deszczu
lecz dementuję bo źle wywnioskujesz
Kurwy nie skrzypią a tym bardziej po deszczu
pachną fiołkami i kwitną jak róże
Weź postaw jej drinka wysypuj mefę
i wpierdalaj się z nią wprost do jacuzzi
To coś więcej kurwa niż miłość
Ty naprawdę musisz chyba być głupi
Jeden lubi to drugi lubi tamto
a one kochają kurwa plakiety z VIPem
Nie muszę wpierdalać
że u mechanika podjeżdżam
Esperem z zerwanym tłumikiem
