Oh oh oh oh oh oh
Oh oh oh oh oh oh
Oh oh oh oh oh oh oh
Oh oh oh oh oh oh
Oh oh oh oh oh oh
Oh oh oh oh oh oh
Teraz wiem
co było tylko snem
Co przykrył biały szum
Co wybudzało lęk mmm
Bałem się że
nie ucieknę
Przed kompleksem takim
że jestem polakiem
Przed złodziejskim VAT-em
żółtą kamizelką
i niebieskim frakiem
Rutyną etatem
bałem się że
nie ucieknę
Przed cholernym rakiem
to odpukać
Przed za krótkim latem
na bałutach
Za długim batem
diabłem pod krawatem
co wyciąga papier
bo się pali dupa że
Nie ucieknę przed
górskim etapem
Nie ucieknę przed
generycznym trapem
Nie ucieknę przed
za ciężkim kacem
piątym paragrafem
krwawym cyrografem
Przed wojną i lękiem
Przed wojną i lękiem
Przed lękiem co
wraca przewlekle
Przed psychologami
którzy zatroskani
wróżą swoje brednie
patrząc mi na rękę
Teraz wiem
co było tylko snem
Co przykrył biały szum
Co wybudzało lęk
mmm
A a przed nadużywaniem
byciem lekomanem
złym startem i
awaryjnym lądowaniem
Czerwonym dywanem
wyciętym migdałem
zatruciem uczuciem
że mogłem mieć taniej
Przed smutnym panem
który w głowie mieszkał
bezczynnym
popijaniem leszka
Chwilami gdy się
w oku kręciła łezka
i ratował tylko
podwójny McZestaw
nadmiarem szczęścia
Uśmiechem od ucha
chroń przed sobą samym
tym co nie chce słuchać
Hienami małpami
gadami szczurami
kundlami beatami
jak w kryptowalutach
Nadal gubię się czasem
a to tylko echa
dawnych słów
Leżą już za mną na dnie
a tak bałem się że
nie ucieknę
Tak bałem się że
nie ucieknę
Tak bałem się
Oh
