Są wieczory co za dramat
kiedy w domu jestem sama
wtedy dwoję się i troję
by zapomnieć że się boję
Różne w życiu są przypadki
lecz uwierzcie mi na słowo
że przeżyłam w taki wieczór
sytuację nietypową
Z łóżka zerwał mnie domowy gong
czuję zimny dreszcz i drżenie rąk
kto tam może stać za drzwiami
Nie otworzę Nigdy Za nic
Może mama jest już w drodze
Zaraz będzie więc po trwodze
Cisza trwa przez dłuższą chwilę
nagle słyszę zgrzyt łucznika
Pewnie ktoś dorobił klucze
i mieszkanie mi odmyka
Nie ma wyjścia trudna rada
teraz płakać nie wypada
muszę pójść do telefonu
może ktoś mi zdąży pomóc
Na paluszkach po cichutku
wstaję z łóżka tup tup tup tup
jeszcze chwila jeden kroczek
i słuchawkę już podnoszę
To doprawdy nie do wiary
Nie wiem czy to sen czy czary
Kiedy szczytu sięga dramat
w drzwiach stanęła moja mama
W tej historii taki morał tkwi
Nie otwieraj zbyt pochopnie drzwi
ani też i nie panikuj
gdy zapuka ktoś po cichu
Lepiej sprawdzić niż w rozpaczy
mamę brać za włamywaczy
Powiem jeszcze wam w sekrecie
jedno słówko jeśli chcecie
Kiedy mama to wspomina
detektywem mnie nazywa
