Ja nie chcę znów
za dużo mieć
za mało też
w małżeństwie mi
wystarczysz ty
parasol w deszcz
i modny strój
i dobry but
i jeszcze żeby
stał się cud
Oddałabym
sukienki te
i pończoch sto
by z tobą hen
przed siebie biec
ulicą złą
bo kiedy w nas
przygaśnie blask
ty dla mnie skradniesz
jedną z gwiazd
Ja nie chcę znów
za dużo mieć
za mało też
w małżeństwie mi
wystarczysz ty
parasol w deszcz
i modny strój
i dobry but
i jeszcze
żeby stał się cud
Oddałabym
sukienki te
i pończoch sto
by z tobą hen
przed siebie biec
ulicą złą
bo kiedy w nas
przygaśnie blask
ty dla mnie skradniesz
jedną z gwiazd
Za dobrze nam
ze sobą jest
za dobrze nam
za mało chmur
za mało łez
przy tobie mam
Uliczny kurz
ma zapach róż
a w dali czeka
siedem zórz
