Tęsknie za tym
tanim winem
Które gdzieś
na Imielinie tam
razem z tobą piłem
Nie liczyło się
kto co ma ile
Wyryłem na ławce
imię i polecieliśmy
w ślinę
Coś jak w jedną
stronę bilet
I nieważne było
dokąd tylko żeby
chwytać chwile
Często w nocy
się włóczyłem
Nie patrzyłem
na godzinę
we krwi miałem
z dwa promile
To ten dzieciak
który siedzi we mnie
nie wyrośnie
To ten dzieciak
który zostać chciałby
kiedyś zostać ojcem
Ja uciekałem oknem
i kręciłem się po ośce
Wiązałem z kimś
nadzieje potem
ledwo koniec z końcem
W sercu miesza mi się
lato z zimą
I próbuję to
wykrzyczeć ale
coś jak pantomimą
I mimo tego
że tu chwilę
nas nie było
Jak czekacie
no to kocham
a jak nie
to szlag w tę miłość
Czarne chmury
które wiszą
nad tym miastem
Pewne rzeczy
o których tylko ty wiesz
Znów zamykam oczy
ale znów nie zasnę
Czekam na to kiedy
w końcu spadnie deszcz
Robi krok w tył
potem dwa w przód
To jedna z tych chwil
kiedy nie trzeba słów
Czasem brakuje sił
i brakuje tchu
Robimy zsss
potem robimy huuuu
Mam trzydzieści dwa lata
więc życie przede mną
Te trzydzieści dwa lata
które odcisnęły
piętno wiesz
Setki rzeczy
które zamiotłem
pod dywan
Dobrze jest o nich
pamiętać ale nie
rozpamiętywać więc
Dzień za dniem
dzień za dniem
Może dlatego pamiętam
te lata jak przez mgłę
Lecz to już nie te czasy
gdy wypchany gietem
skun
Ale w sercu klasyk
jak wtedy gdy leciał
Pezet Noon
Niepewne jutro
i niepewna praca
Upijam się wódką
i rano mam kaca
Znowu mi smutno
i znowu nie wracam
Czy to za późno
by mówić przepraszam
Wszystko co dałem
światu teraz wraca
do mnie
Miłość gniew wiesz
teraz wraca do mnie
I może starą Corsę
zmieniłem na nowe
Porsche
Ale za nic nie
zamieniłbym tamtych
wspomnień
Czarne chmury
które wiszą
nad tym miastem
Pewne rzeczy
o których tylko ty wiesz
Znów zamykam oczy
ale znów nie zasnę
Czekam na to kiedy
w końcu spadnie deszcz
Robi krok w tył
potem dwa w przód
To jedna z tych chwil
kiedy nie trzeba słów
Czasem brakuje sił
i brakuje tchu
Robimy zsss
potem robimy huuuu
