Jeszcze raz ruszy
ta zniszczona płyta
Stary sprawdzony
dobry blues
Dom już bezludny
pustka nieprzebyta
W pustym pokoju
przepędzam czas
Za oknem koniec
nocy bezrozumnej
Jak stypa długiej
i smutnej jak blues
Drzwi jeszcze skrzypią
tak jak wieko trumny
Zamykam nimi
życia swego szmat
Jeszcze mi tylko
spacer pozostał
Pustą aleją
przez uśpiony park
Wiatr w drzewach szemrze
ledwie przebudzony
Tak jak wczoraj
przedwczoraj od lat
Tak dziwna to chwila
brakuje słów
Tak dziwna to chwila
brakuje słów
Tak dziwna to chwila
brakuje słów
Tak dziwna to chwila
brakuje słów
